Menu

Blondynka w Hongkongu i Chinach

Kolejna przygoda życia i kumulacja pierwszych razów. W Chinach.

Nie-do-powiedzenia, czyli porozumiewanie

ml76

Gdy byliśmy w towarzystwie Chińczyków, to wszystko jest banalne. Wszystko. W ogóle nie ma problemu z niczym, bo jak czegoś się chce, to się mówi po angielsku i oni swoim seksownym chińskim wszystko załatwią. Sprawa czasami się komplikowała, gdy byliś... więcej

Shopping w centrum

ml76

Wyobraź sobie, że idziesz na zakupy. Po jakieś podstawowe artykuły. Ryż kupuje się w ilościach dla nas hurtowych, nie ma problemu, bo są opisy po angielsku. Część regału z makaronami. Tu już opisy są tylko po chińsku (raczej).  I wyobraź sobie, ... więcej

Chiny od kuchni cz. 4 - hotpot na żywo

ml76

Ostatnim, kulinarnym punktem jest hotpot. Przyznam, że rzadko bywam w restauracjach, gdzie czeka się w poczekalni na stolik. Rezerwacje, to wiadomo, ale poczekalnie znałam tylko z książek i amerykańskich filmów. A jesteśmy w Chinach. Nasz gospodarz p... więcej

Ciekawostki cz. 3

ml76

Ten moment, gdy słyszę, że basen hotelowy jest nieczynny, bo jest za zimno. Czyli jakieś 30 st. Moje spojrzenie mówiło "serio?" :-)   Piękne, drogie i mam nadzieję, że nie z prawdziwej kości słoniowej.   Tradycyjny stół do parzenia herbaty.... więcej

Chiny od kuchni cz 3.

ml76

Ja + one = WNM. A to jeszcze właśnie wariant "uliczny". Chwilę wcześniej te świeże małże (?) przyjechały na stragan. A chwilę kolejną trafiły zapieczone (?) z czosneczkiem i szczypiorkiem/ dymką do nas. Pyszne. Te kraby były naprawdę duże. Ale o owoc... więcej

© Blondynka w Hongkongu i Chinach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci